piątek, 16 listopada 2012

Resztki jesieni.

Cieszmy się z resztek złotej jesieni i korzystajmy ze słońca i kolorów. Zimą mogą pomóc kolorowe dodatki plus wątłe światełko i ciepło zapachowych podgrzewaczy zamiast słońca, które buja się na Karaibach ;)


Delikatna szydełkowa broszka i wisiorek. 






Broszki-kokardki. Jako dodatek do bluzki, swetra itd. Miodowa bomba kolorów.




A tu już resztki jesieni w plenerze.  Zamek Lipowiec. Wygiełzów.


Widok z okna.
Już nie przydatny. Pod górę czas ruszyć pieszo;)


środa, 3 października 2012

Modowo-Miętowo.

Od pewnego czasu wmawia nam się, że absolutnym mus have jest m.in. ten kolor zwany miętowym, a dawniej po prostu seledynowym, ale to w czasach obciachu kiedy nie był jeszcze modny hehe.....
Postanowiłam ulec modzie i sprawdzić jak mi z tym kolorem i muszę przyznać, że całkiem nieźle chociaż dawniej raczej nie przepadałam za pastelami.
No i ukręciło się trochę seledynu i pomalowało stare graty. Wyglądają całkiem stylowo......miętowo ;)



Grochy ręcznie malowane. Kokardka szydełkowa. I decoupage trochę retro. W tle ja dawno temu.....robiąca kosi-kosi łapci ;)








wtorek, 25 września 2012

Droga św. Jakuba

Piesze i rowerowe szlaki oznaczone symbolem muszli to Drogi św. Jakuba wiodą przez najbardziej malownicze zakątki kraju a potem dalej aż do Santiago de Compostela, gdzie pielgrzymują z całego świata by uciec od karierowych stresów, poznać siebie, pokonać nałóg, zwiedzić świat, poznać różnych ludzi, uciec od ludzi, odnaleźć dobrą samotność. Może kiedyś na rowerku..........? :)
 



Na rozstaju dróg. Osiek-Witeradów 23.09.2012r.








poniedziałek, 24 września 2012

Jesienne porządki.

Niedawno robiłam przegląd (wreszcie!) zabawek mojego kota, bo jest tego od groma i walają się ciągle pod nogami, co niestety jest nieuniknione jeśli chce się przetrwać z ogoniastym pod jednym dachem. Stwierdziłam, że trzeba zrobić selekcję i połowę wyrzucić ponieważ o trzy torby za dużo się tego uskładało. A w nich m.in. patyczek po lodzie, patyczek po lizaku, zakrętka od butelki, kółeczko od zakrętki od butelki, szpulka po niciach, patyk gruby, pędzelek 2 sztuki, poduszeczka dla kota z dzwonkiem kupiona gdzieś w markecie (nieulubiana niestety), piłeczka-jeżyk, piłeczka z filcu, gałganek z filcu, ołówek, druty różnej maści, rękawiczka, korek od wina, pilniczek do paznokci z polerką, moja biżuteria czyli kolczyki i bransoletki (ulubione!), jakaś kratka po kapiszonach z parafialnego odpustu??? Eh..........


czwartek, 13 września 2012

Późne lato.............

Powstały latem, ale mogą być także jesiennymi (mam na myśli złotą polską jesień:)) gumkami do włosów tudzież bransoletkami biorąc pod uwagę ich kolorystykę.  


Jesienne trawy.


Miód.

......Musztarda:) Ewentualnie chryzantemy.


czwartek, 6 września 2012

Zimnym, nudnym wieczorem............

Adolf Hitler u Andy'ego Warhola?


 Nieeeeeeee................Bliźniacze siostry w decoupagu...............................



środa, 5 września 2012

środa, 13 czerwca 2012

Kwiatowo.

 Jakieś stare czarne korale odziedziczone po babci i przerobione, a kwiatek wycięty z organzy. Organzą najprawdopodobniej były owinięte Kasztanki-czekoladki, zawsze je dostaje takie od mamy.
Kosz naszyjnika z kwiatków z organzy w sklepie na ulicy Floriańskiej w Krakowie? Ok. 120 zł :)








Szydełkowa brocha. W środku filcowy ślimak.
Poniżej dwie wersje kolorystyczne.







Foto by Mirand

niedziela, 3 czerwca 2012

Wczesne winobranie.................

Arkusz filcu pocięty na paski i zwinięty w ślimaka.






Ślimaków c.d.




Szydełkowe wariacje. Kokardki.





Foto by Mirand & Marcel 

czwartek, 31 maja 2012

Trudne powroty.

I po majowym urlopie powrót gorzki ma smak....W moim przypadku był to cały majowy tydzień, bo nianie mają często nienormowany czas pracy uzależniony od urlopu bądź wakacji rodziny podopiecznego.
I znów to samo, aczkolwiek po tygodniowym psychicznym odpoczynku jakoś lżej znieść karmienie pomidorową papką, latanie do kibelka na siku,podcieranie…..od kupki jestem chwilowo zwolniona, bo fajniej się robi przy rodzicach.
Ale przyrzekam, rzygam już Czakiem i jego przyjaciółmi,zabawą w strażaka sama, piosenką „mam chusteczkę haftowaną” w wersji disco polo,udawaniem gadających zwierząt i kryciem się w namiocie z koca, bo idą słasice albo inne wuzle.
Ale czasem, gdy skaczemy po wielkiej stercie poduch na sprężynowym materacu albo gilgamy się bawiąc w raka nieboraka czy czasem, gdy słyszę pytanie: „Ciocia, a ty mnie kochasz w ogóle??”, czasem myślę sobie, że nie jest tak źle i jakoś toczy się to wszystko do przodu.

Szydełkowe korale-strasznie żmudna robota, ale fajnie się prezentują.
  
 

wtorek, 29 maja 2012

Spotkanie...

Po fali upałów wreszcie deszcz. Wybuchła w końcu jaskrawa zieleń i jak grzyby po deszczu wypełzły ślimaki. Ten wybrał się w odważną podróż. Swoją drogą, brakuje mu transparentu z napisem "ustąp pierwszeństwa przejazdu". Szczęśliwie nie został rozdeptany. Tym razem........


Razem w kadrze: pan ślimak i szydełkowa bransoletka.


 








Eeeeej! pokaż rogi!

poniedziałek, 28 maja 2012

Rywka z moim badziewnym kramem.

Chciałam zrobić zdjęcie mojemu małemu kramowi, ale kot wszedł mi w kadr, bo sam woli być w centrum uwagi.....






............Więc potem robiłam zdjęcia kotu..........................



A tu już towar ze straganu. Zdjęcie kolczyków na spacerze. Pozują na pieńku........hehe
Decoupage i szydełkowa przekładka w formie kokardki.