czwartek, 31 maja 2012

Trudne powroty.

I po majowym urlopie powrót gorzki ma smak....W moim przypadku był to cały majowy tydzień, bo nianie mają często nienormowany czas pracy uzależniony od urlopu bądź wakacji rodziny podopiecznego.
I znów to samo, aczkolwiek po tygodniowym psychicznym odpoczynku jakoś lżej znieść karmienie pomidorową papką, latanie do kibelka na siku,podcieranie…..od kupki jestem chwilowo zwolniona, bo fajniej się robi przy rodzicach.
Ale przyrzekam, rzygam już Czakiem i jego przyjaciółmi,zabawą w strażaka sama, piosenką „mam chusteczkę haftowaną” w wersji disco polo,udawaniem gadających zwierząt i kryciem się w namiocie z koca, bo idą słasice albo inne wuzle.
Ale czasem, gdy skaczemy po wielkiej stercie poduch na sprężynowym materacu albo gilgamy się bawiąc w raka nieboraka czy czasem, gdy słyszę pytanie: „Ciocia, a ty mnie kochasz w ogóle??”, czasem myślę sobie, że nie jest tak źle i jakoś toczy się to wszystko do przodu.

Szydełkowe korale-strasznie żmudna robota, ale fajnie się prezentują.
  
 

wtorek, 29 maja 2012

Spotkanie...

Po fali upałów wreszcie deszcz. Wybuchła w końcu jaskrawa zieleń i jak grzyby po deszczu wypełzły ślimaki. Ten wybrał się w odważną podróż. Swoją drogą, brakuje mu transparentu z napisem "ustąp pierwszeństwa przejazdu". Szczęśliwie nie został rozdeptany. Tym razem........


Razem w kadrze: pan ślimak i szydełkowa bransoletka.


 








Eeeeej! pokaż rogi!

poniedziałek, 28 maja 2012

Rywka z moim badziewnym kramem.

Chciałam zrobić zdjęcie mojemu małemu kramowi, ale kot wszedł mi w kadr, bo sam woli być w centrum uwagi.....






............Więc potem robiłam zdjęcia kotu..........................



A tu już towar ze straganu. Zdjęcie kolczyków na spacerze. Pozują na pieńku........hehe
Decoupage i szydełkowa przekładka w formie kokardki.