Niedawno robiłam przegląd (wreszcie!) zabawek mojego kota, bo jest tego od groma i walają się ciągle pod nogami, co niestety jest nieuniknione jeśli chce się przetrwać z ogoniastym pod jednym dachem. Stwierdziłam, że trzeba zrobić selekcję i połowę wyrzucić ponieważ o trzy torby za dużo się tego uskładało. A w nich m.in. patyczek po lodzie, patyczek po lizaku, zakrętka od butelki, kółeczko od zakrętki od butelki, szpulka po niciach, patyk gruby, pędzelek 2 sztuki, poduszeczka dla kota z dzwonkiem kupiona gdzieś w markecie (nieulubiana niestety), piłeczka-jeżyk, piłeczka z filcu, gałganek z filcu, ołówek, druty różnej maści, rękawiczka, korek od wina, pilniczek do paznokci z polerką, moja biżuteria czyli kolczyki i bransoletki (ulubione!), jakaś kratka po kapiszonach z parafialnego odpustu??? Eh..........
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz